Paraliżujące paradoksy

Życie się toczy
Chociaż się skończyło..

Czas płynie
Chociaż się zatrzymał..

Rzeczy się dzieją..
Chociaż nie nadążam, nie ogarniam, nie przyswajam..
Chowam się w kąt,
Zamykam oczy...
Zatykam uszy..

Jestem
Chociaż mnie nie ma...

Zapada mrok..

To, gdzie emocjonalnie tkwiłam przez ostatnie lata,
to było straszne miejsce..
przerażające i porażające..

Tak bardzo nie chciałam już tam wracać..
Myślałam, że się uda..
Przecież ten rok był lepszy.. jaśniejszy.. lżejszy..

Ale nie należy igrać z losem..
Właśnie złapał mnie za włosy i ciągnie z powrotem
Głośno wyklinając, że ważyłam się...

Znów ziemia przestaje być oparciem dla stóp..

Budzi się chaos..
ogarnia i wypełnia..
Nie wystarczyło nie być..
Wrócił czas.. świadkowie.. dowody i wnioski..
Nieprzyjazny sędzia..
Znajomy, nieprzemijający ucisk w okolicy serca.

Bezradność. Bezsilność. Ból..

Z nieobecnością w tle

To był zwyczajny rok.
Bez szczególnych wzlotów, ale też bez spektakularnych potknięć.
Zwyczajny.
Z zapachem wolności na górskich szlakach,
smakiem szpitalnej zupy,
spotkaniami i rozstaniami..

Z ciągle i wszędzie obecną nieobecnością..

Światełko

Znów zamrugał dziś świat.
Wołam Cię światełkiem.
Łza zmienia płomyk w kolorową tęczę,
Z jednej strony ja, z drugiej....
Nie ma Cię..
Coraz dłużej Cię nie ma..

Nie umiałam dziś nie płakać.

Jarzębina pod oknem zakończyła już swój opętańczy taniec.
Cicho, ciemno i zimowo..
Czasem odnajduję w tej ciszy piękno i spokój,
Dziś..  tylko
Samotność i tęsknotę..

Brak

Chybotliwie migocą płomyki świec,
Pachnie wanilią i czekoladą,
Cicho śpiewa Joe Dassin,
Kot przeciąga się leniwie i mruczy do wtóru,
W kubku paruje imbirowa herbata..

Jest miło i przytulnie..
A wcale nie jest..

Czegoś brak.
Brak jest ciężki, zimny i smutny..
Ma długie, giętkie palce, które zwinnie owijają się wokół szyi
I głębokie oczy, w których wszystko dokładnie się odbija..
Zbyt dokładnie..

Jaka róża, taki cierń..

Najpierw jest tylko czarna dziura i pewność, że już nic i nigdy..
Każdy dzień od pierwszej do ostatniej minuty spowity ta sama rozpaczą..
Mijają miesiące i w końcu raz na jakiś czas można pomyśleć o czymś innym..
Po kilku kolejnych latach wspomnienie tamtego dnia nie jest pierwszą myślą po przebudzeniu..

Pozornie..
To nieprawda, że czas leczy..
Niczego nie leczy..
Ale otula.. opatruje.. uczy żyć i przeżywać..

A potem listopad spływa smutkiem po szybach..
Starszy wyprowadza się do swojego dorosłego życia...
Trzy lata po odczytaniu wyroku, z sądu przychodzi zawiadomienie o wyznaczeniu terminu rozprawy z apelacji...

I wszystko bierze w łeb.. cofa się, rozdrapuje, przewraca..
I czas jest bezsilny...

Myśli krążą wokół Ciebie..

Ulotność chwili zamknąłeś w małej dłoni,
niedokończone ważne sprawy,
przerwane życie...
w bezkresie znika tęcza..

Los wyboru nie zostawił..

Przerzucam fotografie..

Jesieni trwaj..

Wyprowadziłam się dziś na spacer.
Było tak pięknie, że jak zaczęłam iść, to nie mogłam przestać.
Potem padłam.
I nadal jestem padnięta,
Ale warto było.
Czuję słońce w sobie.

Poszpitalnie

Niesamowite, ile mogą zdziałać odpowiednio trzymane kciuki.
Dziękuję :)

Mój dzielny chirurg podjął ryzyko, którego nikt nie chciał podjąć i zrobił to, co miało być nie do zrobienia,
a przy okazji zaoszczędził mi mnóstwo czasu i zdrowia..
Udało się.
Jestem..
Odpoczywam..
Zbieram się..

Ionas.. Aniele.. nawet nie potrafię sobie wyobrazić, jak przeszłabym przez to bez Ciebie ..

Blisko, coraz bliżej

Tygodnie topnieją w dni.. dni w godziny...
Kolczaste zwierzątko w żołądku obudziło się z krótkiej drzemki i przesuwa w kierunku gardła..
Wyjątkowo dobre ostatnio samopoczucie niczego nie ułatwia.

Niech się dzieje.
Pakuję ciepłe skarpetki, szczoteczkę do zębów, książkę..

Trzymajcie kciuki.
Oczywiście za chirurga.
Ja sobie poradzę. Prześpię ;)

Nie ogarniam..

Madzia..
Szymek..
Gabryś..
Bracia z Lubawy..
Dzieci z Pucka, Łodzi,Pabianic..
Dzisiaj znowu Kielce..

Dokąd zmierza naród, który morduje własne dzieci..
który sam pozbawia się przyszłości..?

Taka sytuacja

Rzeczy się dzieją.
Nie udało się znaleźć lekarza, który poddałby w wątpliwość konieczność operacji.
Za to kolejny wykluczył laparoskopię..
Za wiele remontów w brzuchu.. duże zrosty..
Wyznaczony termin.

Mam jeszcze trochę czasu.
Zdążę pójść do lasu,
Poszukać grzybów,
Poprzytulać się do drzew.
Niech tylko przestanie padać.