Madzia..
Szymek..
Gabryś..
Bracia z Lubawy..
Dzieci z Pucka, Łodzi,Pabianic..
Dzisiaj znowu Kielce..
Dokąd zmierza naród, który morduje własne dzieci..
który sam pozbawia się przyszłości..?
Taka sytuacja
Rzeczy się dzieją.
Nie udało się znaleźć lekarza, który poddałby w wątpliwość konieczność operacji.
Za to kolejny wykluczył laparoskopię..
Za wiele remontów w brzuchu.. duże zrosty..
Wyznaczony termin.
Mam jeszcze trochę czasu.
Zdążę pójść do lasu,
Poszukać grzybów,
Poprzytulać się do drzew.
Niech tylko przestanie padać.
Nie udało się znaleźć lekarza, który poddałby w wątpliwość konieczność operacji.
Za to kolejny wykluczył laparoskopię..
Za wiele remontów w brzuchu.. duże zrosty..
Wyznaczony termin.
Mam jeszcze trochę czasu.
Zdążę pójść do lasu,
Poszukać grzybów,
Poprzytulać się do drzew.
Niech tylko przestanie padać.
Wielkie oczy
Na pierwszą operację poszłam z marszu, bo usłyszałam, że trzeba. Nie wiedziałam i nie zastanawiałam z czym to się wiąże.
Druga, mimo swej rozległości, marnych prognoz i mimo pewnych oporów, niewiele mnie obchodziła.
A teraz....
Teraz zwyczajnie się boję. Co z tego, że ciągle słyszę, że to nic takiego, że przecież nie z takimi rzeczami sobie radziłam, skoro już drugi tydzień żołądek uwiera jak zwinięty w kłębek, nastroszony jeż...
Druga, mimo swej rozległości, marnych prognoz i mimo pewnych oporów, niewiele mnie obchodziła.
A teraz....
Teraz zwyczajnie się boję. Co z tego, że ciągle słyszę, że to nic takiego, że przecież nie z takimi rzeczami sobie radziłam, skoro już drugi tydzień żołądek uwiera jak zwinięty w kłębek, nastroszony jeż...
Hmm..
W podmiejskiej kolejce, przez czyjeś ramię otulone turkusową bawełną, przeczytałam, że źli ludzie późno chodzą spać.
hmmm...
hmmm...
Kiedy to jest późno ? :)
hmmm...
hmmm...
Kiedy to jest późno ? :)
Powrót na ziemię
Kocham Pieniny.
Odurzający zapach łąk, szum Dunajca
Szlak na Trzy Korony, wyryp pod Sokolicą
homolskie kamienie i pienińską drogę..
To mój kawałek nieba na ziemi.
Będę tęsknić..
Za ciemnym piwem w Czerwonym Klasztorze,
Za "stokrotka rosła polna"
Za czerwoną gitarą..
Za ludźmi..
Za niebem..
Odurzający zapach łąk, szum Dunajca
Szlak na Trzy Korony, wyryp pod Sokolicą
homolskie kamienie i pienińską drogę..
To mój kawałek nieba na ziemi.
Będę tęsknić..
Za ciemnym piwem w Czerwonym Klasztorze,
Za "stokrotka rosła polna"
Za czerwoną gitarą..
Za ludźmi..
Za niebem..
Pójdziemy razem
A jutro Mój Mały, znów pójdziemy w góry..
Ty i ja..
Razem.
Tak jak powinno być.
Poniosę Cię w sercu na sam szczyt...
Dziękuję Ci Ionas, że zechciałaś nam towarzyszyć..:)
Ty i ja..
Razem.
Tak jak powinno być.
Poniosę Cię w sercu na sam szczyt...
Dziękuję Ci Ionas, że zechciałaś nam towarzyszyć..:)
Cisza..
"Ptak umarł.
Widziałem, jak umierał w ciągu niewielu godzin;
Chcąc go jeszcze ogrzać, pieściłem go pocałunkami i chuchaniem.
Umarł z potrzeby latania...."
A. Gide
Czasem o bólu trzeba milczeć, bo nie da się go wypowiedzieć....
W milczeniu pęka serce..
Cisza wsiąka we mnie wszystkimi porami..
Dlaczego człowiek nie może się upić wtedy, kiedy tego najbardziej potrzebuje....?
Widziałem, jak umierał w ciągu niewielu godzin;
Chcąc go jeszcze ogrzać, pieściłem go pocałunkami i chuchaniem.
Umarł z potrzeby latania...."
A. Gide
Czasem o bólu trzeba milczeć, bo nie da się go wypowiedzieć....
W milczeniu pęka serce..
Cisza wsiąka we mnie wszystkimi porami..
Dlaczego człowiek nie może się upić wtedy, kiedy tego najbardziej potrzebuje....?
Czytać każdy może
Zielony skwer w centrum miasta, nieopodal jadłodajni dla bezdomnych.
Ławka w cieniu rozłożystej, starej lipy, obok kilka wypakowanych po brzegi, rozwalających się, plastikowych toreb z całym majątkiem.
Charakterystyczny fetor w gęstym, upalnym powietrzu aktywuje odruch wymiotny.
Na ławce, w aureoli much, trzech panów w niemożliwym do określenia wieku.
Siedzący po środku trzyma sfatygowaną, dosyć grubą książkę.. i głośno czyta..
Kamraci lekko pochyleni w jego kierunku, zapatrzeni, zasłuchani..
Wokół pędzi życie. Trąbią samochody, dzwonią tramwaje, przekrzykują się dzieci w pobliskiej fontannie, a ich nie ma.
Odłożyli na bok całą swoją niedolę i czytają..
Niesamowity obrazek. Piękny.
Ławka w cieniu rozłożystej, starej lipy, obok kilka wypakowanych po brzegi, rozwalających się, plastikowych toreb z całym majątkiem.
Charakterystyczny fetor w gęstym, upalnym powietrzu aktywuje odruch wymiotny.
Na ławce, w aureoli much, trzech panów w niemożliwym do określenia wieku.
Siedzący po środku trzyma sfatygowaną, dosyć grubą książkę.. i głośno czyta..
Kamraci lekko pochyleni w jego kierunku, zapatrzeni, zasłuchani..
Wokół pędzi życie. Trąbią samochody, dzwonią tramwaje, przekrzykują się dzieci w pobliskiej fontannie, a ich nie ma.
Odłożyli na bok całą swoją niedolę i czytają..
Niesamowity obrazek. Piękny.
Klamra
Dzisiejszej nocy minie szesnaście lat, od tych kilku sekund zaraz po północy, kiedy cały świat przestał mieć znaczenie..
Za niespełna dwadzieścia siedem dni minie sześć lat od tych kilku sekund późnym popołudniem, kiedy cały świat przestał mieć znaczenie.
Szczęście i nieszczęście.
Życie i śmierć.
Spięte jedną klamrą...
Obrazy pojawiają się jak tylko zamknę oczy. Dwadzieścia siedem dni.. jak wytatuowane na wewnętrznej stronie powiek.
Boję się spać..
W piersiach coś zimnego i gładkiego jak kostka lodu sprawia, że drętwieję...
Lato wypełnia się bólem nieobecności.
Za niespełna dwadzieścia siedem dni minie sześć lat od tych kilku sekund późnym popołudniem, kiedy cały świat przestał mieć znaczenie.
Szczęście i nieszczęście.
Życie i śmierć.
Spięte jedną klamrą...
Obrazy pojawiają się jak tylko zamknę oczy. Dwadzieścia siedem dni.. jak wytatuowane na wewnętrznej stronie powiek.
Boję się spać..
W piersiach coś zimnego i gładkiego jak kostka lodu sprawia, że drętwieję...
Lato wypełnia się bólem nieobecności.
Daleko
Na obcym cmentarzu
W peryferyjnej, bocznej alejce
Na rozmytej kupce ziemi z małym przekrzywionym krzyżem
Zapaliłam znicz.
Zobaczyłam Ciebie
W deszczu...
I nagle zrozumiałam, dlaczego kupiłam właśnie to mieszkanie.. Mimo, że z wielu, założonych przeze mnie kryteriów, spełniało tylko jedno..
Zrozumiałam, tak po prostu..
W peryferyjnej, bocznej alejce
Na rozmytej kupce ziemi z małym przekrzywionym krzyżem
Zapaliłam znicz.
Zobaczyłam Ciebie
W deszczu...
I nagle zrozumiałam, dlaczego kupiłam właśnie to mieszkanie.. Mimo, że z wielu, założonych przeze mnie kryteriów, spełniało tylko jedno..
Zrozumiałam, tak po prostu..
Mgnienie
Młodszy na pytanie "Jaka jest moja mama" przy okazji Dnia Matki , w bodajże II klasie odpowiada
- Moja mama jest (..) i nie lubi sprzątać
Panią trochę zamurowało i żądna sensacji poprawiła okulary na nosie, jednocześnie pewnie próbując sobie przypomnieć numer telefonu do opieki społecznej
- Nie lubi sprzątać ?? A dlaczego tak uważasz ?
- No tak, bo jak mi ciągle każe, to chyba nie lubi...
- Moja mama jest (..) i nie lubi sprzątać
Panią trochę zamurowało i żądna sensacji poprawiła okulary na nosie, jednocześnie pewnie próbując sobie przypomnieć numer telefonu do opieki społecznej
- Nie lubi sprzątać ?? A dlaczego tak uważasz ?
- No tak, bo jak mi ciągle każe, to chyba nie lubi...
Zielono mi
Odkryłam wąziutką i krętą ścieżynkę, równoległą do szerokiej drogi wybrukowanej tęsknotą, żalem i żałobą.
Nie mogę się jej nadziwić..
Wypogodziłam się.
Spokojnie obserwuję smutek rozpływający się w błękicie nieba..
Chłonę życie i pozwalam pochłonąć się życiu..
Jestem zdrowa, na ile tylko w mojej sytuacji zdrowa być mogę,
Po kilku latach znów odwiedziłam flamingi,
Moja faworytka zajęła doskonałe drugie miejsce w The Voice of Poland,
Zarezerwowałam pokój u stóp Trzech Koron..
Spokojnie mi.. zielono..
Nie mogę się jej nadziwić..
Wypogodziłam się.
Spokojnie obserwuję smutek rozpływający się w błękicie nieba..
Chłonę życie i pozwalam pochłonąć się życiu..
Jestem zdrowa, na ile tylko w mojej sytuacji zdrowa być mogę,
Po kilku latach znów odwiedziłam flamingi,
Moja faworytka zajęła doskonałe drugie miejsce w The Voice of Poland,
Zarezerwowałam pokój u stóp Trzech Koron..
Spokojnie mi.. zielono..
Subskrybuj:
Posty (Atom)
-
Dzisiaj znowu nie przybyło Ci lat.. i lato poszarzało U sąsiadów dudni muzyka.. Zastanawiam się, jak wyglądałby ten dzień, gdybyś tu był...
-
U mnie wszystko w porządku Mój Mały.. Żyję. Czuję. Uśmiecham się. Tęsknię za Tobą, za tym wszystkim, co się nie wydarzy.. za każdym dniem,...
-
"Gdybym wiedział, że dzisiaj po raz ostatni zobaczę cię śpiącego, objąłbym cię mocno i modliłbym się do Pana, by pozwolił mi być twoim ...
-
Mruczenie monitorów, miarowe tykanie i pikanie.. szepty pielęgniarek przy biurku współczujące spojrzenia Przez uchylone okno bezczelnie ...
-
Czasami uśmiech jest maską.. mniej lub bardziej dopasowaną. Pod radością kryje się mrok, który nie znika ot tak.. Drzazga w sercu, która wy...