Pierwsza była babcia. A może nie pierwsza ? Może tylko tak mi się wydaje, bo śmierć prababci przypadła na czasy, kiedy umierało się na wojnę i nikt nie wnikał czy pod jej przykrywką coś jeszcze się rozwija..
Jeszcze kilka dni temu łudziłam się, że to może nadinterpretacja, że przecież niemożliwe.. że zawsze miała skłonności do lekkiej przesady.. przecież usunięto oszczędnościowo.. i jeszcze wiele - no bo przecież..
Przecież sama mi powiedziała - gruczolakowłókniak.
W sobotę na własne oczy zobaczyłam wyniki histopatologii. I to nie to samo, co przez telefon.. Owszem.. włókniak. Ale to nie wszystko. Obok był jeszcze jeden. Tak się niewinnie, prawie śmiesznie nazywa. Rak zrazikowy. Puszek okruszek. Margines poniżej pół milimetra.. Szlag !
Na pociąg w niedzielę wyszłam godzinę za późno. Nie przestawiłam czasu.. nie był ważny..
Za tydzień moja mama rozpoczyna radioterapię...
Przez głowę przemyka myśl, że dobrze, że nie mam córki... kobiety w mojej rodzinie są naznaczone...
Życzę Wam Obu siły, wiary i nadziei - w tej sytuacji chyba każde inne słowo jest zbędne...Karioka
OdpowiedzUsuńPrzytulam :(
OdpowiedzUsuńżyczę siły i mocno trzymam kciuki za Mamę!!
OdpowiedzUsuńw takich chwilach nie wiem co napisać.... bo cóż można...?
OdpowiedzUsuń:( jestem z Tobą całym sercem ...
OdpowiedzUsuńTeż tak pomyślałam.... Jakiś gen niesie to zło na Wasze kobiety. Tak naprawdę nikt z nas nie wie, co przynieść może los......Trzeba wierzyć, mocno wierzyć i modlić się. .....
OdpowiedzUsuńOgromnej Sily i wary Wam zycze :* przytulam i CIebie i Twoją Mamę :*[zakochana-kobietka}
OdpowiedzUsuńTo nie naznaczenie ,a przeznaczenie kieruje naszym życiem.Sama o tym wiesz najlepiej....trzymajcie się więc
OdpowiedzUsuńNie wiem czy naznaczone, ale na pewno silne. I tego się trzymajmy.
OdpowiedzUsuń...a mężczyźni giną w wypadkach...
OdpowiedzUsuńNie pamiętam jak się nazywał... ale odebrał mi moją...
OdpowiedzUsuńPrzytulam Was obie mocno... Ten ogrom Waszego nieszczęścia nie mieści się w głowie...
OdpowiedzUsuń